| Główna | | Artykuły | | Fatwa | | Forum | | Chat | | Księga gości | | Linki | | Kontakt |

 

 

Do polskiego polityka
Rafał Ahmed Berger

 

Zabawmy się w political fiction.

Rok 1939. Polska przegrała wojnę. Hitler zachowuje status quo. Nie prowadzi następnych podbojów. Dogaduje się z Francją i Anglią. Dotrzymuje paktu ze Związkiem Radzieckim. Jego paraliż postępowy daje mu się we znaki. Jest przepracowany. I nagle w 1942 roku umiera na zawał. Obowiązki szefa państwa przejmuje Canaris. Wraz z generałem Rommlem, swoim zastępcą, w styczniu 1943 rozpisują wybory. Władzę przejmuje umiarkowana prawica. Powoli Rzesza wpisuje się w rodzinę krajów europejskich. Coraz lepsze stosunki z Francją, Anglią, poparcie USA. Niemcy mają jednak jeden problem – Polacy. To niesforny naród. Mogą przecież pracować fizycznie. Mieszkają... W każdym razie na głowy im nie cieknie. Jednak ten niewdzięczny naród jest ciągle niezadowolony! Chce własnego państwa. Polakom nie wolno, w przeciwieństwie do Niemców, posiadać broni. Jednak oni jakoś ją zdobywają. Grupy bojowników od czasu do czasu przeprowadzają zamachy na niemieckie restauracje, kina, dyskoteki, itp. Niemcy w Europie liczą się coraz bardziej. Jednocześnie przeprowadzają ciche eksterminacje ludności polskiej. Ci jednak się nie poddają. Media nazywają takich Polaków terrorystami i nagłaśniają każdy zamach na życie Niemca, nie mówiąc światu o własnej krwawej polityce wobec ludności polskiej. Mija 50 lat. Świat obrósł tłuszczem, rozleniwił się, żyje sobie spokojnie, żeby jeszcze ci polscy terroryści nie dawali o sobie znać. Od czasu do czasu ktoś przypomina, że kiedyś, jeszcze za Hitlera, Polska była wolna. Ciągle te antyniemieckie fobie! Hitlera już nie ma. 50 lat temu, to dwa pokolenia. Dwa stracone pokolenia narodu polskiego, który walczy o swoją ukochaną Polskę. Ale o tym nikt nie chce pamiętać, tego nikt nie chce widzieć, a każdy z Polaków, który o tym przypomina poprzez swoja samobójczą śmierć z wiązką granatów pod kurtką to bandyta i terrorysta. Jeżeli jeszcze przedtem pomodlił się do Matki Boskiej Częstochowskiej sprawa jest zupełnie jasna – fanatyk!

Straszna to wizja! Jak dobrze, że my Polacy, którzy tak wiele żeśmy wycierpieli, żyjemy sobie spokojnie. Należy nam się ten spokój, gdyż cierpienia naszych pradziadów, dziadów i ojców obecne są w świadomości każdego z nas. Jednak te straszne rzeczy, o których pisałem powyżej dzieją się na naszych oczach. Naród palestyński walczy o swój byt, prawo do własnego państwa! Dzieci ciskają kamieniami w czołgi! Oduczyły się płakać. Zabrakło im łez kiedy zginął ojciec i brat. One tymi kamieniami płaczą.

Rozmawiam z ludźmi. Profesor, inżynier, nauczyciel, lekarz, technik, inkasent, śmieciarz, bezrobotny. Moi przyjaciele. Oni rozumieją ból narodu, którego historia tak bardzo przypomina opowieści rodzinne.

Jako Polak i Muzułmanin jestem dumny z moich Rodaków. Jako Polak i Muzułmanin wstydzę się za niektórych polskich polityków. Oto jeden z nich wini za wszystko Palestyńczyków. Dlaczego nie cieszyli się z tego co mieli. „Autonomia”. Trzeba było w niej żyć i powoli budować, oczekiwać, że może kiedyś „przyjdzie” państwowość, nie trzeba walczyć. A czym dla Pana, panie polityku, było Powstanie Listopadowe? Mieliśmy swoją autonomię, swoje Królestwo, a jednak chwyciliśmy za broń.  Mówi Pan o terrorystach walczących na terenach okupowanych. Tą samą retoryką pluły niemieckie „szczekaczki” na ulicach ginącej Warszawy w 1944 roku. Mówi Pan o dwóch cywilizacjach, a tymczasem przyjaciel Mickiewicza, Michał Czajkowski, którego wieszcz uważał za największego polskiego pisarza, to nie tylko generał, który stworzył polskie wojsko na terenie Turcji, to także muzułmanin – Sadyk Pasza. Generałowi Józefowi Bemowi na pogrzebie recytowano Koran, bo umarł będąc muzułmaninem. Opowiada Pan, panie „polityku” o Piłsudskim. Przypominam zatem, że jednym z tych, którzy organizowali jego ucieczkę z twierdzy w Petersburgu był pułkownik Sulkiewicz, Tatar i muzułmanin. Muzułmanie walczyli za Polskę pod Grunwaldem, w czasie „potopu” szwedzkiego, pod Wiedniem, w 1920 i 1939 roku.

Ludzie nie dzielą się na muzułmanów i „niemuzułmanów”. Gdyż jedni i drudzy są naszymi sąsiadami i przyjaciółmi. Świat dzieli się na mądrych i głupich czyli dobrych i złych. Jeżeli ktoś w to nie wierzy niech posłucha „Pana polityka”.

 


Artykuł zaczerpnięty z pisma Al-Islam.